Real Madryt 1:1 Girona. Kolejne potknięcie w wyścigu o tytuł
Real Madryt zremisował u siebie z Gironą 1:1 na Santiago Bernabeu w 31. kolejce La Liga, tracąc kolejne punkty w wyścigu o tytuł. Federico Valverde otworzył wynik w 51. minucie, ale Thomas Lemar wyrównał 11 minut później. Real ma teraz 70 punktów i traci 9 do Barcelony, która dzień później rozbiła Espanyol 4:1. To drugie potknięcie Królewskich z rzędu po porażce 1:2 z Mallorcą. Szanse na tytuł topnieją z każdą kolejką. Stan na: 11 kwietnia 2026.
Real dominował, ale nie potrafił wygrać
Liczby z meczu mówią same za siebie: 61% posiadania piłki, 22 strzały, 9 celnych, 10 rzutów rożnych. Girona? 39% posiadania, 10 strzałów, 2 celne, 1 róg. I remis 1:1. To jest esencja problemów Realu Madryt w tym sezonie. Ogromna dominacja, która nie przekłada się na bramki.
Bramkarz Girony Paulo Gazzaniga rozegrał mecz życia, notując aż 7 obron. Odparł strzały Valverde, Bellinghama i Viníciusa Júniora, utrzymując swój zespół w grze przez całą pierwszą połowę, która zakończyła się bezbramkowo.
Valverde otworzył, Lemar zamknął nadzieje
Real wreszcie przełamał się w 51. minucie. Federico Valverde huknął z dystansu, a Gazzaniga, który wcześniej był nie do pokonania, tym razem przepuścił piłkę pod rękami. Strzał nie był idealny, ale bramkarz Girony popełnił błąd, który dał Realowi prowadzenie.
Nadzieje na zwycięstwo trwały zaledwie 11 minut. W 62. minucie Thomas Lemar skorzystał z nieuwagi Eduardo Camavingi w defensywie, otrzymał podanie od Arnau Martíneza i przymierzył lewą nogą z linii pola karnego w prawy dolny róg bramki Andreja Łunina. Piękny strzał, który nie pozostawił bramkarzowi szans.
Real naciskał do końca. Kylian Mbappé (który wcześniej obejrzał żółtą kartkę za faul w 35. minucie) miał szansę na zwycięskiego gola, ale trafił prosto w Gazzanigę. W końcówce Królewscy domagali się rzutu karnego po upadku Mbappé w polu karnym, ale sędzia Javier Alberola Rojas nie podyktował jedenastki.
Kontekst: Arbeloa, kalendarz i rosnąca frustracja
Real prowadzony przez Álvaro Arbeloę (który zastąpił Carlo Ancelottiego w trakcie sezonu) przegrał trzy z ostatnich sześciu meczów ligowych. Porażka 1:2 z Mallorcą w poprzedniej kolejce była ciosem, remis z Gironą jest kolejnym.
Dodatkowym obciążeniem jest kalendarz europejski. Real przegrał pierwszy mecz ćwierćfinału Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium 1:2 i musi odrabiać straty w rewanżu. Gra na dwa fronty przy obecnej formie wygląda na zadanie ponad siły tego zespołu.
Czy Real może jeszcze dogonić Barcelonę?
Matematyka jest bezlitosna. 9 punktów straty na siedem kolejek przed końcem oznacza, że Real musi wygrać praktycznie wszystko i liczyć na potknięcia Barcelony. Biorąc pod uwagę, że Barcelona wygrała siedem meczów z rzędu i jest niepokonana u siebie w lidze (15 zwycięstw w 15 meczach na Camp Nou), scenariusz tytułu dla Realu staje się coraz bardziej teoretyczny.
Kolejny mecz Realu w La Liga to spotkanie z Alavés 21 kwietnia. Wcześniej jednak rewanż Ligi Mistrzów z Bayernem, który może okazać się ostatnim meczem Królewskich w Europie w tym sezonie.
Podsumowanie
Remis z Gironą na własnym stadionie, przy 22 strzałach i 61% posiadania piłki, to obraz zespołu, który ma jakość w każdej formacji, ale nie potrafi jej przełożyć na wyniki wtedy, gdy to naprawdę się liczy. Real Madryt sezonu 2025/26 będzie wspominany jako zespół, który miał wszystko. Z wyjątkiem konsekwencji.